POWRÓT DO GALERII

Dziesiątki kilometrów kwadratowych pokrytych lawą, niezliczone wulkany, jeziora geotermalne, para, kilkumetrowe szczeliny z których wydobywają się siarkowe wyziewy to tutaj normalka :-)

...Nic dziwnego, że jeszcze do niedawna obszar ten uznawano za PIEKŁO...

 

A wszystko przez to, że właśnie przez wyspę przebiega linia grzbietu Północnoatlantyckiego, oddzielającego Stary i Nowy Świat. Płyty tektoniczne rozsuwają się w tempie kilku cm na rok, tak więc Islandia ciągle się powiększa...

◊◊◊WIELORYBY I ŚNIEŻYCA W SIERPNIU

                                         - ISLANDIA PÓŁNOCNA

Północ Islandii to przede wszystkim dwie atrakcje: Krafla oraz Husavik,  najlepsze ponoć miejsce na obserwacje wielorybów w Europie. Krafla to system wulkanów,  ciągnący się na długości ok. 20 km w rejonie jeziora Mývatn (Jezioro Komarów). Jednym z nich jest Viti (po islandzku "piekło"), którego krater od ostatniej erupcji w 1976r. wypełniony jest błękitnym jeziorem. Cały obszar jest bardzo aktywny wulkanicznie; jeziora geotermalne, para, jaskinie pełne gorącej wody, kilkumetrowe szczeliny z których wydobywają się siarkowe wyziewy to tutaj normalka :-) Ze względu na dużą ilość łatwodostępnej energii zbudowano tu elektrownię Kröflustöð, którą zasilają opary wulkanu. Para pod wysokim ciśnieniem wydobywana jest z 17 otworów, które trzeba było wywiercić w lawie za pomocą specjalnie skonstruowanych wierteł.

Cały obszar wygląda jak nie z tego świata. Potęgę ognistego żywiołu można odczuć w całej okolicy Myvatn, gdzie znajduje się najróżniejsze formy krajobrazu kształtowanego przez działalność wulkaniczną. Przykładem są pseudokratery. Powstały podczas wybuchu wulkanu, gdy lawa z szybkością 70km/h wpadła do jeziora tworząc bulgoczącą mieszaninę wrzątku i błota, Kratery mają po kilkanaście metrów średnicy, i ze względu na podobieństwo do tych,  które znajdują się na Księżycu, stały się miejscem ćwiczeń astronautów wybierających się na Srebrny Glob.

Niestety, ten rejon jest najsłabiej obfotografowanym przeze mnie rejonem Islandii,  a to z powodu... śnieżycy. W środku sierpnia, w ciągu około godziny, pogoda zmieniła się z przyjemnego kilkustopniowego chłodu na szalejącą burzę śnieżną. Widocznośc na 2m, mróz, oblepiający wszystko śnieg skutecznie zniechęcały do fotografowania...

Zimno było też podczas wypłynięcia na Morze Grenlandzkie. Wieloryby wystąpiły w liczbie kilkunastu sztuk, radośnie przepływajać pod łódką, pokazując ogony po których naukowcy potrafią rozpoznać poszczególne sztuki. Spotkanie z humbakami, delfinami, minke whales było równie emocjonujące co próby utrzymania się na pokładzie w pozycji dwunożnej.. fale wygrały 3:0   :-))

DALEJ

 

 

 

Wszystkie zdjęcia, teksty, pliki znajdujące się na tej stronie są własnością jej autorki i podlegają ochronie prawnej © Patrycja Ciosek